Dlaczego 3 Maja jest świętem patriotycznym? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomek   
niedziela, 13 maja 2018 10:55

Dlaczego 3 Maja jest świętem patriotycznym?

Konstytucję 3 Maja uchwalił Sejm Czteroletni 3 maja 1791 r. Do dziś jest to nieoficjalne święto wolności i demokracji, choć w rzeczywistości było inaczej.
Sejm został zawiązany pod laską konfederacji. Sejmu konfederackiego nie można było zerwać, a ustawy uchwalono większością głosów (nie obowiązywało liberum veto).
Konstytucja majowa była próbą odbudowy państwa, które wówczas można było uznać za państwo teoretyczne, przez środowiska masońskie, a przeciwko były środowiska patriotyczno-katolicko-demokratyczne. Została uchwalona podstępem. Oficjalnie marszałek ogłosił termin rozpoczęcia obrad na 5 maja i tylko posłowie wtajemniczeni wiedzieli, że zostaną one otwarte dwa dni wcześniej. Przed przypadkowym lub nie przybyciem posłów opozycyjnych zabezpieczono się w ten sposób, że straż marszałkowska zatrzymywała ich na rogatkach Warszawy. Mimo to na sali znalazło się ich ok. 60. Aby uniemożliwić wniesienia protestów nielegalnie zamknięto kancelarię grodzką. W sumie Konstytucję uchwaliło ok. 1/5 składu sejmu.

 

Konstytucja 3 Maja znosiła liberum veto, wolną elekcję zastępując ją monarchią dziedziczną, a także odbierała prawo głosu szlachcie gołocie. Prawo głosu mogli mieć posiadacze ziemscy i właściciele nieruchomości, w tym mieszczanie.
Sejm zniósł: pierwszy sprawny rząd Rzeczypospolitej, czyli Radę Nieustającą i efektywną władzę wojskową tj. Departament Wojskowy.
Inną konsekwencją Konstytucji była zawiązana rok później Konfederacja Targowicka zakończona wojną polsko-rosyjską 1792 roku i II rozbiorem Polski.
Reasumując: konstytucja maja była zamachem stanu dokonanym pod płaszczykiem patriotyzmu i wraz z całym Sejmem 4-letnim stanowiła element osłabiania i destrukcji państwa pod hasłami jego radykalnej naprawy. A Targowica, wbrew panującej a niczym nie popartej narracji była desperacką acz nieudaną próbą, uratowania całości państwa.
Pod ten „rozpędzony pociąg” pchnęły Polskę Prusy, które doprowadziły do zerwania sojuszu z Rosją obiecując pomoc militarną w wojnie przeciwko niej, czego oczywiście nie spełniły i doprowadzając do kolejnego rozbioru.
A, jeszcze jedno. Polska była największym w Europie producentem i rynkiem spożywczym w ogóle, monopolistą wręcz, więc zgadnij króliczku, kto skorzystał na jego przejęciu? No bo też bez potępianej w czambuł spiskowej teorii nie da się wyjaśnić dlaczego pomimo wysiłków patriotów-masonów z jednej i rynkiem patriotów katolików z drugiej strony, ostatecznie doszło do upadku Rzeczypospolitej.

Czy brat ministra nakręci film

Dlaczego warto poznawać prawdziwą historię? Dlatego, jak zauważyli starożytni Rzymianie, że historia jest nauczycielką życia, a więc jeżeli nie zabezpiecza przed błędami, to pozwala uczyć się na nich, aby uniknąć ich w przyszłości. W przeciwnym razie każde kolejne mogą doprowadzić do zagłady. Oznacza to, a dotyczy to powyższego tekstu, że nie jest istotne, czy Polska powinna zawrzeć sojusz z Niemcami przeciwko Rosji czy odwrotnie, czy z USA przeciwko Rosji, czy odwrotnie, a nawet czy z Marsjanami przeciw całemu światu. Sojusze zawiera się zgodnie z własnym interesem tak chwilowymi jak długofalowymi, czyli zgodnie z racją stanu. Zasadę tę ujął w sentencję Henry Temple - 3. wicehrabia Palmerston, a brzmi ona następująco: Anglia nie ma wiecznych wrogów ani wiecznych przyjaciół, ma tylko wieczne interesy.
Dlaczego zatem u nas do wierzenia podaje się mity a nie prawdziwe fakty wraz z odpowiednimi wnioskami? Bo tu nie chodzi o naukę życia, czy choćby doraźną politykę ale o zagospodarowywania emocji. Odpowiednie pobudzanie i ukierunkowywanie emocji pozwala na odwracania uwagi od spraw istotnych z jednej strony i realizację jakichś projektów dla kogoś korzystnych z drugiej. Tak robi się propagandę na całym świecie, ale my, Polacy, znani jesteśmy z tego, że łatwo nami manipulować. A zarządzanie emocjami jest do tego najlepszym narzędziem. Jak zauważył rosyjski ambasador w Warszawie w czasach Stanisława Augusta - Otto Magnus von Stackelberg, polska wolność, zawsze skierowana w stronę wyobraźni przyzwyczaiła naród do kultu pozorów.
Kto na tym korzysta? Różnie to bywa, ale np. wzbudzanie emocji antyrosyjskich (aby pozostać przy 3. majowym przykładzie) służyło interesom niemieckim i angielskim. Teraz też czemuś służy, choć nie do końca wiemy czemu, bo nie znamy wszystkich aktorów gier zakulisowych.
Za to nasz rząd (obecny ale i poprzednie również) nie potrafi zarządzać emocjami innych w naszym interesie, tworzy tylko mrzonki w rodzaju np. Międzymorza licząc, że inni się na to nabiorą i za nami pójdą. Nie pójdą i nie poprą. Ale coś naszym rządzącym wychodzi. Wychodzi mianowicie zarządzanie emocjami na użytek drobnych interesików polegających na wyciąganiu pieniędzy z budżetu pod szczytnymi hasłami. Mamy już film „Smoleńsk” (ale nie tylko) i kwestią czasu jest powstanie filmu o Konstytucji 3 maja, który zrobić może np. brat ministra Glińskiego – Robert. Bo czemu nie?

Konstytucja biznesu

to nowa inicjatywa premiera Morawieckiego czyli nowe prawo przedsiębiorców. Nowe – należałoby pisać w cudzysłowie, gdyż jak dotąd, najlepszą była tzw. ustawa Wilczka, potem zastąpiona przez inne, aby powstała ustawa o swobodzie działalności gospodarczej z 2004 r., nowelizowaną ok. 90 razy, w tym przez Janusza Palikota, znanego przedsiębiorcę z Lublina. Palikot miał przedsiębiorcom przychylić nieba ale najlepiej wyszły mu: zakup Polmosu i wódka żołądkowa gorzka. Gorzkie też były jego osiągnięcia na niwie ustawodawczej. Tak nawiasem, w wielu punktach tamte ustalenia pokrywają się z obecnymi, np. zasada: „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone", tyle, że zasadzie tej towarzyszy ustanowienie katalogu praw i obowiązków przedsiębiorców oraz zasad dla urzędów określających wytyczne interpretacyjne prawa gospodarczego. No i wszystko jasne.
Podobnie jak rozstrzyganie przez organ, przed którym toczy się postępowanie, niedających się usunąć wątpliwości odnośnie do stanu faktycznego oraz wątpliwości co do treści normy prawnej na korzyść przedsiębiorcy. Tu także o rodzaju wątpliwości decydować będą urzędnicy.
Są jednak i pewne plusy, że np. osoby osiągające przychody do połowy minimalnego wynagrodzenia (obecnie 1050 zł miesięcznie) w ogóle nie muszą rejestrować swojej działalności, prowadzić ewidencji swoich przychodów i opłacać składki na ZUS, czy zawieszenie działalności gospodarczej na czas nieokreślony.
No i na koniec pełny etatyzm. Na straży interesów przedsiębiorcy ma stać operetkowy rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, który może opiniować projekty aktów prawnych dotyczących przedsiębiorców, występować do urzędów o wydanie objaśnień prawnych szczególnie skomplikowanych przepisów oraz do Sądu Najwyższego i NSA o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni przepisów. Krótko mówiąc, kompetencje tego rzecznika podobne są do tych przysługujących Rzecznikowi Praw Obywatelskich, Rzecznikowi Praw Dziecka i jeszcze innym i podobny będzie z niego pożytek jak z nich.
Zapyta ktoś, po co to wszystko? Moim zdaniem rząd chce takimi działaniami przykryć bezradność w kwestiach podstawowych. To np., że pod presją Komisji Europejskiej wycofuje się z szumnie zapowiadanych reform, ale też, a może przede wszystkim, że zarządza państwem w sposób patologiczny.

Co ma Alfie Evans do kontroli szczepień?

Portal Idź pod Prąd te dwie sprawy ściśle ze sobą łączy. Wspólnym mianownikiem jest kontrola państwa nad rodzicami i dziećmi, które są własnością państwa. I nie chodzi tu o jakieś państwo powszechnie uważane za, jeśli nie faszystowskie to tyrańskie, ale o demokratyczną Wielką Brytanię w tym przypadku, a o Unię Europejską w ogóle. To państwo decyduje o tym, a przykładem mają być obowiązkowe szczepienia. U nas dyskusja na ten temat przebiega różnymi meandrami, żeby nie powiedzieć, że jej zwyczajnie nie ma. Bo też i nie będzie potrzebna jeśli Unia przeforsuje swój projekt rejestru rodzica i szczepień, a informacje, nie wiadomo jakie, mają znajdować się w specjalnych czipach. Gdzie te czipy będą, poza dokumentami takimi jak paszport – nie wiadomo, ale może być tak, że będą one wszczepiane ludziom w ucho jak krowom na przykład. Sprawdza się proroctwo z Apokalipsy, że „od tego czasu nikt, kto nie miał znaku Bestii lub liczby jej imienia, nic już nie mógł ani kupić ani sprzedać”.
Ruch 11 listopada postuluje: o szczepieniach powinni decydować rodzice.
No ale mamy tu jeszcze jedno: teraz wiadomo po co potrzebni są imigranci, którzy, tak nawiasem, przymusowi szczepień nie podlegają, a przynoszą do Europy szereg chorób do tej pory tu nie występujących lub od dawna już niewystępujących. Po to właśnie aby mieć pretekst do: a/ wprowadzenia przymusu szczepień i b/ pod pretekstem obrony przed terroryzmem jeszcze bardziej ograniczyć prawa i wolności.
Żeby było śmieszniej, Unia, Brytania i inne państwa tzw. zachodnie walczą z faszyzmem, potępiają ludobójstwo ale same wprowadzają eutanazję, eugenikę i faszystowski przymus szczepień. W ślad za nimi różni pożyteczni idioci krzyczą o faszyzmie a sami są faszystami nie mając o tym pojęcia.
Pewne odniesienie do opisywanej sytuacji ma film „Jak złodziej w nocy”, dość stary i oglądając trzeba wziąć na to poprawkę, który obejrzeć można na stronie Idź pod prąd.

Jan Pokrywka

Poprawiony: poniedziałek, 11 czerwca 2018 10:33
 
Valid XHTML & CSS - Design by ah-68 - Copyright © 2007 by Firma

Polityka prywatności Serwis używa cookies m. in. w celach gromadzenia statystyk oraz prawidłowego funkcjonowania serwisu. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że ciasteczka będą zapisywane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie jakie używamy oraz jak je usunąć, zobacz naszą politykę prywatnosci.

Akceptuję ciasteczka z tej witryny.

EU Cookie Directive Module Information